Powinien tu być długi, sentymentalny wpis: ulotki, oporniki, wizyta w cenzurze ze scenariuszem akademii szkolnej (!), porządny dyrektor naszego liceum (IV LO w Bielsku-Białej) i śmieszna afera z identyfikatorami – ale też "pamiętnik z okresu dojrzewania" ;).
Najmocniej zapamiętane z pierwszych tygodni: narty, najlepsze w życiu, podczas najdłuższych ferii zimowych – w pustym Szczyrku, z Tomkiem Kolbuszem, którego dziś już nie ma wśród nas.
Generalnie klimaty jak z filmu Magdy Łazarkiewicz „Ostatni dzwonek”, z którego przypominam fragment ze skopiowanym z „Piwnicy pod Baranami” śpiewanym dekretem o stanie wojennym (słowa generał W.J., muzyka Preisner, od 2:26).


















