Zabawne, że parę lat temu w naszym mieście Komisja Kultury debatowała nad tym, jaką bieliznę nosi Natalia LL sfotografowana na plakacie reklamującym wystawę monograficzną wybitnej artystki. Później, po pewnym wykładzie ostrzegającym przed sektami, w kręgu podejrzeń znalazły się wszelkie imprezy związane z buddyzmem. A teraz, pod pozorem dekoracji świątecznej (a może jednak reklamy przedstawienia), stawiamy na reprezentacyjnym placu choinkę ustrojoną w... bolszewickie pentagramy.
Pentagram – gwiazda pięcioramienna – to symbol wieloznaczny. Jak czytamy w słowniku symboli Kopalińskiego, w starożytnym Egipcie był symbolem najwyższego boga Horusa, dla uczniów Pitagorasa symbol doskonałości, wszechświata, człowieka jako połączenie liczb 3 i 3 oraz 3 i 2; w heraldyce trzeci syn (trzecia kadencja?) cnota, wiedza, łaska boska. To Gwiazda Salomona, którą wyciskał na pieczęci zamykającej w butelce duchy, geniusze, dżinny. Pentagram pitagorejski był wzorem dla ognistej gwiazdy masońskiej – symbol ośrodka mistycznego, człowieka odrodzonego, świecącego wśród ciemności świata profanów (tą drogą dostał się na skrzydła amerykańskich samolotów).
Siostra Dorothea Forstner OSB w swoim „Świecie symboliki chrześcijańskiej” zwraca uwagę, że to również znak czarodziejski, który ujarzmia złe potęgi. "Wszystko, co obejmie swym zasięgiem, zostaje - jak wierzono - pozbawione swej sprawczej mocy”. S. Forstner podaje za Lukianem z Samosaty, że pitagorejczycy używali go jako formuły życzenia na początku listu, jako że ich zdaniem zawierał wszysko, co dla człowieka dobre: szczęście w działaniu, radość i dobre samopoczucie. Przypomina też, że zdaniem Korneliusza a Lapide znak ten uchodził za symbol Chrystusa i jego pięciu świętych ran.
Na poświęconej magii witrynie
Nowa Gildia Tajemnic znajdziemy takie informacje o satanistycznym aspekcie pentagramu:
Wszystko zmieniło się za sprawą Inkwizycji. Kościół uznał pentagram za symboliczne wyobrażenie głowy diabła Bafometa, którego rzekomo czcili templariusze. W Rennes-le-Chateau (we Francji) znajdowała się chyba najsłynniejsza budowla związana z Zakonem. Zbudowana jest ona na planie ogromnego pentagramu uformowanego przez okoliczne wzgórza.
Dopiero w XIXw. były ksiądz, Alphonse Louis Constans, lepiej znany jako Eliphas Levi wprowadził podział na pentagramy dobre i złe. Za pozytywną wersję znaku uznał pentagram pionowy (odwrócony jednym wierzchołkiem do góry) a za negatywny odwrotną wersję (dwoma wierzchołkami do góry).
Pentagram zły, wykorzystał Anton Szandor LaVey (autor Biblii Szatana) dla potrzeb rodzącego się wówczas kultu szatana. Użył pentagramu Bafometa, dlatego obecnie większość ludzi utożsamia pentagram z satanizmem i czarną magią.
Za swój znak uznają pentagram wyznawcy religii neopogańskich, takich jak kult wicca (ludzie, którzy odwołują się do europejskich wierzeń przedchrześcijańskich i takie święta jak nasza Sobótka czy celtyckiego pochodzenia Halloween traktują śmiertelnie poważnie). Choć uznają magiczne działanie pentagramu, używają go w wersji "pionowej".
O tym, że kierunki są ważne, wiedział Goethe. W „Fauście” (powstałym przed rozważaniami Eliphasa Leviego) pentagram na progu umieszczony uniemożliwia Mefistofelesowi opuszczenie pracowni Fausta - ale pozwala na wejście.
FAUST
Nie wiem co prawda, czemu pytasz o to,
Lecz skorośmy się dziś już zapoznali,
Odwiedź mnie kiedy, jeśli masz ochotę.
Tutaj jest okno. tu otwarte dźwierze,
Wreszcie i komin, jeśli ci dogadza...
MEFISTOFELES
Tylko że wyjście — niech już wyznam szczerze! —
Pewna drobnostka jeszcze mi zagradza...
Ten pentagramu znak na progu waszym —
FAUST
A! więc pentagram jest ci na przeszkodzie?
Ej, synu piekła, jeśli on cię straszy.
Wyznajże teraz, którędyś tu wchodził?
Jak w błąd wprowadzić dał się duch tak
szczwany?
MEFISTOFELES
Przypatrz się dobrze! Żle narysowany
Znak ten. Wszak widzisz, że otworem stoi
Ta ot ku wyjściu skierowana strzała.
FAUST
Ależ udatnie splotła się kabała!
Znaczy, że teraz jesteś więźniem moim?
Jakże udany ten wypadków zbieg!
MEFISTOFELES
Pudel po prostu nie dostrzegł — i wbiegł.
A teraz sprawa ma już wygląd inny:
Więzieniem diabłu stał się dom gościnny.
FAUST
To czemuż diabeł oknem nie wyrusza?
MEFISTOFELES
Takie jest prawo diabłów i upiorów;
Którędy weszli, tąż drogą wyjść muszą.
W wypadku pierwszym jest wolność wyboru.
Lecz niewolniki my w drugim wypadku.
FAUST
Czyż więc i piekło nawet ma swój statut?
Toż i umowę z wami zawrzeć można!
(przekład A. Konopki, w.1394-1421)
Ważny jest też kolor. O białych gwiazdach na skrzydłach USAF już wspomnieliśmy. W armii cesarzy bizantyjskich (już w czasch chrześcijańskich), żołnierze sił uderzeniowych nosili małe tabliczki z pentagramami w trzech kolorach: białym, zielonym i jasnoniebieskim z purpurowym obrzeżem.
Pitagorejski pentagram w wersji czerwonej, tak samo jak archaiczna swastyka, którą anektowali jako swój znak niemieccy naziści, już nigdy nie będzie niewinnym symbolem. Ani tym bardziej znakiem Narodzenia Pańskiego czy emblematem św. Tomasza z Akwinu. Jest symbolem tyranii i zbrodni.
Ale jest też symbolem cierpienia wszystkich, którzy tej tyranii byli poddani: Ukraińców, Czeczeńców, Łotyszy, Białorusinów, Rosjan samych i tylu, tylu innych – w tym oczywiście Polaków.
Jutro przyjeżdża do Polski prezydent Miedwiediew, który wraz ze swoim patronem Putinem wiele zrobił dla rehabilitacji pamięci o czasach czerwonej gwiazdy w swoim kraju. Będziemy pewnie świadkami różnych symbolicznych gestów, zabiegów wokół pamięci. Przecież ma nastąpić polsko-rosyjski "reset".
Tak trudno powiedzieć: to był zbrodniczy system. Nie unieważniłoby to pamięci o zwycięstwie nad faszyzmem. Byłoby uczciwe wobec ofiar. Nie byłoby trzeba żadnych resetów. Po prostu układalibyśmy się, targowali, rywalizowali - jak wszyscy ze wszystkimi, normalnie.
I może za jakiś czas moglibyśmy spojrzeć na czerwone pentagramy jak na gwiazdki zdobiące choinkę. Teraz nie. Jeszcze nie.
Samolot szturmowy IŁ-2.


















